niedziela, 26 kwietnia 2015

Wąż zabawka, przytulanka, osłonka, ocieplacz...



Uszyłam dziś synkowi coś takiego...nadaje się do wózka i do łóżeczka. Miłe i przyjemne, a do tego funkcjonalne.
Tekst powyżej napisałam jesienią. Teraz po kilku miesiącach użytkowania otulacza stwierdzam, że sprawdził się w 300%. Do zabawy super, synek bawi się nim bardzo często. Ogon grzechocze, a język daje się ciągnąć. Do tego miły w dotyku, z jednej strony biały polar z drugiej wytrzymała bawełna w urocze białe serca. Świetnie nadaje się do bujadełka synka, wtula się w niego i zasypia. Starszy brat, czasem wykrada węża i też się nim bawi. Teraz jak mały zaczyna już raczkować, świetnie się sprawdza jako przeszkoda na drodze, zmusza do wysiłku i wzmacniania mięśni brzucha i ud. Do wózka nie używam już bo przerzuciliśmy się już na spacerówkę. 

2 komentarze:

  1. Ten wąż jest świetny! Nasza Iga też zaczęła raczkować, będę musiał pomyśleć nad takim wężem, chociaż ona za przeszkodę uważa wszystko co tylko się da :D Byleby się gdzieś wspiąć, wszystkiego dotknąć :) Zapraszam na mojego bloga http://www.simed.pl/blog/jak-przetrwac-w-dzungli-%E2%88%92-maluch-poznaje-wlasne-mieszkanie/ można poczytać o naszych przygodach

    Pozdrawiam,
    Tata Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak coś wiem o raczkujących brzdącach, właśnie próbuję przetrwać ten czas bez większych urazów, miałam już chwile grozy :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :) Państwa opinie są dla mnie bardzo cenne. z góry dziękuję :)